System ten wychowywał przez całe lata bardzo sprawnych
psycho-fizycznie i technicznie płetwonurków, którzy wyposażeni
w kiepski sprzęt potrafili sobie jednak doskonale radzić
w trudnych polskich wodach. Nie sposób jednak przekonywać,
że w było to zajęcie dla każdego...
Dla popularyzacji nurkowania w Polsce przełomowa stała
się zmiana przepisów szkoleniowych KDP/CMAS, do której
doszło w 1997 roku. Ograniczyła ona uprawnienia płetwonurka
stopnia podstawowego (z maksymalnej głębokości 30m do
20m), skracając jednocześnie cykl szkolenia z 14 dni do
7 dni. Większą uwagę zwrócono na typowo "nurkowe"
ćwiczenia ze sprzętem powietrznym, który w między czasie
stał się prawie niezawodny i co najważniejsze finansowo
dostępny. Szkolenie w CMAS-ie nie jest tak obwarowane
standardami jak szkolenie PADI. Przebieg szkolenia zależy
w większej mierze od miejsca w którym się odbywa kurs
oraz od inwencji instruktora dostosowującego zajęcie do
panujących warunków i stopnia opanowania umiejętności
przez kursanta.
Podsumowując, nie ma złych systemów nauki nurkowania
a wskazanie, który jest lepszy, a który gorszy będzie
zawsze obarczone dawką subiektywizmu, wynikającą z gustów
i doświadczeń osoby wygłaszającej opinię. Niekończące
się (nie tylko w Polsce) debaty prowadzone "przy
piwku", na stronach periodyków nurkowych i na łamach
internetowych list dyskusyjnych nt.: "który lepszy",
prowadzą tylko do personalnych zadrażnień a w końcu niezmiernie,
niezmiernie męczą. Programy szkolenia na poszczególne
stopnie są w "konkurencyjnych" systemach względnie
wyrównane, rozpoczynając więc naukę nurkowania w CMAS
możemy następne stopnie zdobywać przykładowo w PADI i
na odwrót.